czwartek, 22 czerwca 2017

Spóźniony Dzień Lalki Ooak :)

Witajcie :)
Z okazji spóźnionego Dnia lalki Ooak przedstawiam Wam Neferę, inne lale już znacie, więc nie ma sensu się powielać. :)
Neferę Moi Drodzy robię jak Arkę, od grudnia zeszłego roku. W sumie to bardziej nie robię niż robię ;) Jest w niej coś takiego, że boję się ją zepsuć i dlatego za każdym razem kiedy podchodzę do niej z pędzlem, zupełnie inna lala zostaje pomalowana :D Reroot np. skończyłam jakoś w lutym. Koło marca-kwietnia zaczęłam czesać, ale skończę kiedy pomaluję, a potem to już tylko ubrać. ;)

Aaaa może wrzucę jeszcze jedno zdjęcie z moją ulubienicą :)
Ostatnio Magda podrzuciła mi link do aukcji na ebayu gdzie była mała laleczka bardzo podobna do mojej miniaturki i opisana była jako laleczka Ari ze Wschodnich Niemiec.
Poszperałam i okazało się, że Ari były bardzo popularne w latach 70tych. Prawdopodobnie moja jest kiepskim klonem, ale bezwiednie przemalowałam ją tak, że wygląda jak oryginał :] Chętnie pomalowałabym jeszcze takie maleństwo :)

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Bubblecut Barbie 1961

Już dawno nie pokazywałam żadnej staruszki, a że malowanie pyszczków znowu muszę odłożyć na kilka tygodni to jest okazja, żeby wrócić do prezentacji kolekcji.
Tak więc dziś będzie na bogato. :) 
Przedstawiam Wam moją kolejną perełkę - Bubblecut Barbie z 1961ego roku w reprodukcji ubranka #961 Evening Splendour z lat 1959-1964, uszytego oczywiście przez panią Nataliję. :)
Moja laleczka jest w bardzo dobrym stanie, ma gęste blond włoski, zero zielonych plam, piękny makijaż z mocno czerwonymi ustami. Charakterystyczna dla lalek z tego roku jest „tłusta cera”, taki winylowy feler :) ale jak na 56 lat, to jest laska nieprzeciętna i umówienie o niej staruszka, to czysta obraza ;)
Sygnatura na prawym pośladku: Barbie ® Pats. Pend. ©MCMLVIII by Mattel Inc. 
Mam nadzieję, że dziewczynka spodoba Wam się tak samo jak mnie :)

(zdjęcie oryginalnego ubranka #961 Evening Splendour, zapożyczone z internetu)

środa, 7 czerwca 2017

Equestria Girl Fluttershy repaint

Witajcie,
mając jeszcze trochę wolnego czasu postanowiłam dalej ćwiczyć malowanie. 
Tym razem wybrałam do tego celu Fluttershy. Niby taka delikatna i nieśmiała istotka, a porządnie dała mi w kość i stawiała opór prawie przy każdym maźnięciu pędzla. Na początku nie pozwoliła zmyć swojego makijażu, dopiero musiałam użyć rozcieńczalnika. Potem musiałam prawie gotowy malunek zetrzeć do zera bo dziwnie się wszystko rozmazywało nawet po kilkuwarstwowym utrwaleniu. Ale nie dałam się, zacisnęłam zęby i ostatecznie wyszło to co wyszło.Sami oceńcie :) Zastanawiam się jeszcze nad podkręceniem włosów od dołu.
Wyprzedzając pytanie "a co z Pierrotem?" :D Odpowiadam: Pierrot ma się dobrze, nabył bladość lica, delikatne rumieńce, wstępnie pomalowane oczy, czapeczkę, oraz białe pompony ;) 

Ale wróćmy do Fluttershy vel Paskudka :)

(zdjęcie po lewej zapożyczone z internetu)

 
(zdjęcie po lewej zapożyczone z internetu)

Pozdrawiam serdecznie ;)