środa, 18 października 2017

Nichelle? Barbie Pretty in Plaid 1998 - częściowy repaint

Myślałam, że wcześniej uda mi się wrzucić ten post ale dopiero co skończyłam rzęski w oku Nichelle. (A dlaczego? Bo jak zawsze się bałam i różnego rodzaju Bo przy okazji) ;)
Agnieszka z Rubinowego Domu podesłała mi taką ślicznotkę, co to jej się oczko podrapało albo rozmyło, trudno zgadnąć, no i szkoda takiej dziewczynki.
Trzeba było poprawić brew, zmyć całkiem rzęsy i namalować od nowa, poprawić cień na górnej powiece oraz źrenicę i tęczówkę.

Efekt poniżej. Aparat uparł się, żeby robić zdjęcia z lampą, więc musiałam wyłączyć ją siłą, ale i tak nie wiele pomogło. Mam nadzieję, że widać jakąś różnicę. :)
Pozdrowienia :)

poniedziałek, 2 października 2017

Bild Lilli! Moja własna :)

Już nie mogłam się doczekać kiedy pokażę Wam moją Bild Lilli... tak bardzo, że teraz nie wiem co napisać ;) Na pewno będzie kilka zdjęć, bo nie mogę się nią nacieszyć. :)
 
 
(zdjęcie oryginału po lewej pochodzi z internetu)

Ale może zacznę od początku.
Pod koniec maja kupiłam na ebayu Wendy od Uneedy, którą już pokazywałam. To był taki składak, główka Wendy a ciałko od Barbie z lat 60tych. Przyglądałam jej się długo na aukcji i stwierdziłam, że będzie dobrym materiałem do stworzenia mojej własnej kopii Bild Lilli, bo na oryginał raczej nigdy nie będzie mnie stać, a ładne klony też tanie nie są.
 
Za pracę nad nią wzięłam się w sierpniu kiedy wyjechałam na urlop, czekałam prawie dwa miesiące na włoski, które specjalnie dla niej zamówiłam w Chinlandii. Niestety zamiast ciepło-żółtego koloru dostałam jakieś coś z pasemkami. Wykorzystałam więc to co już miałam, czyli coś a'la platynowy blond. Przed wyjazdem na Mazury zamówiłam u pani Nataliji 3 ubranka dla mojej Lilli, które miały być wykonane na podstawie zdjęć oryginalnych ciuszków. 
Tak więc urlop był pracowity. :)
 
 
Po powrocie z urlopu dostałam ubranka i postanowiłam sama zrobić dla Lilli butki. 
Dumanie i kombinowanie zajęło mi prawie tydzień, zrobiłam podstawę i obcasy z blaszki, ale nie wiedziałam co dalej, potem obcięłam podeszwy z nielubianych bucików, to klej ich nie łapał... jak już para zaczęła uchodzić mi uszami, udałam się do Ayi i jej Świata Lalek, bo przypomniałam sobie, że przecież pokazywała, jak sama robiła buciki z papieru śniadaniowego i wikolu. Połączyłam w jedno jej dwa tutoriale. Coś wyszło..., może nie dokładnie butki Lilli bo oryginał ma wmoldowane buty a ja nie chciałam malować stóp i przyklejać do nich obcasów... ale widać, że to buty :D moje pierwsze ;) przy okazji okazało się, że moja lala ma jedną nogę nie swoją,  która jest minimalnie krótsza, grubsza w łydce i ma mniejszą stopę ;)))
Następnie wzięłam się za zrobienie pasków do dwóch ubranek. Chodziłam po SH i szukałam do tego celu skórek, pasków, albo kawałków ceraty, w międzyczasie zamówiłam w Chinlandii małe sprzączki. Nie znalazłam odpowiedniego materiału do stworzenia pasków we właściwym kolorze, i wtedy przyszła mi do głowy taśma izolacyjna (w następnym poście sprzedam swoje pomysły) ;)
Pozostał już tylko makijaż i fryzura czego bałam się najbardziej, jak to ja. :)
Przy układaniu fryzury okazało się, że włoski są za twarde, że prawdziwa Lilli ma zupełnie inne, miękkie włosy. Twarz mojej Wendy też okazała się nie taka idealna jak mi się wcześniej zdawało. :) Prawdziwa Lilli ma okrąglejszą buźkę, mniej wyciągniętą od Wendy. No trudno, żaden klon nie jest idealny. :)
Jak już cała laleczka była gotowa poczułam niedosyt pracy nad nią i zabrałam się za gazetkę z nagłówkiem "Bild Lilli Zeitung", którą prawdziwa Lilli trzyma przy sobie. A jak już miałam gazetę, to stwierdziłam, że moja słodka też powinna na czymś stać. :) 
  
I to już był koniec pracy.

 
 
Po prawej zdjęcia oryginału z internetu

 
Po prawej zdjęcie oryginału z internetu

 
Moja Lilli 

 
zdjęcia oryginału z internetu

Mam nadzieję, że moja Bild Lilli będzie Wam się podobała. :)
Dziękuję za pomoc Pani Nataliji i Ayi :-*

środa, 20 września 2017

Ideal Glamour Misty, The Miss Clairol Doll 1965

Wreszcie do mnie dotarła Misty, lalka z 1965ego roku od firmy Ideal Toys Company. Firma ta powstała w 1906 roku. Na początku produkowała pluszowe misie ale od 1910ego roku również i lalki. Niestety w latach 80tych zakończyła działalność.
Misty należy do rodziny lalek Tammy i w żadnym wypadku nie nazwałabym jej klonem. Ma zupełnie inną twarz, większą głowę, inne proporcje ciała, większe dłonie i stopy, 12 cali /30,48 cm wzrostu, czyli nie co wyższa od Barbie.

Ręce ma z miękkiego winylu, lekko zginają się w łokciach, a każdy palec w dłoni jest oddzielony i ma zgrabny zarys paznokcia.

Nogi są z miękkiego i pustego winylu. Zdziwiłam się kiedy ścisnęłam nogę z ciekawości. :) Chociaż są puste w środku to zginają się w kolanach, Misty potrafi również stanąć bez wysiłku w rozkroku, co też mnie zaskoczyło. :) 
Stopy są duże, pasują na nią póki co tylko klapki od Sindy (czerwone, pod kolor ust) , bo czółenka już niestety nie z powodu innego uformowania stopy.

Całe ciałko jest naprawdę dopracowane. Dobrze trzyma się w dłoni. Mimo pustych kończyn, ma swoją przyjemną ciężkość, nie jest to wydmuszka.

Moja Misty zachowała się w bardzo dobrym stanie, ma idealny makijaż - oryginalne zielonkawe oczka i powieki, intensywny rumieniec, mocno czerwone usta i błyszczące, rudawe włosy. Aż wierzyć mi się nie chce, że ma już 52 lata. :) 
Przyjechała do mnie w szlafroczku i majteczkach. W komplecie powinny być różowe majteczki z koszulką, szlafrok i co najciekawsze, flamastry do kolorowania włosów, które oczywiście można było zmyć po zabawie (już wtedy!) :).
(zdjęcie z internetu)


Baaardzo przypadła mi do gustu, i chciałabym w miarę możliwości zdobyć kilka innych przedstawicielek z rodziny Ideal z lat 60tych, ale to za czas jakiś. ;)

czwartek, 7 września 2017

No to Happy Birthday :)

Moi Drodzy, 
Nie wiem jak to jest możliwe, ale dziś mija rok odkąd jestem tu z Wami :)
Dziękuję za Wasze odwiedziny, komentarze i ciepłe słowa. Cieszę się, że mogłam Was poznać, poprzez Wasze blogi, niektórych spotkać osobiście, z niektórymi nawiązać bliższy kontakt poprzez komunikatory. Mam nadzieję, że spędzimy razem w naszym lalkowym szaleństwie kolejny rok. :)

Jak ten czas szybko leci... a ten rok wyjątkowo śmignął. Po tacie odziedziczyłam słomiany zapał ;) i bałam się, że jak zawsze zachwycę się czymś a za chwilę mi przejdzie. A tu proszę, moje zainteresowania lalkowe trwają już około trzech lat, prowadzenie bloga rok, i jeszcze nie mam dość. Mało tego, moja fascynacja lalkami z lat 60tych i 70tych ewoluuje ;)) Tak :) ochłonęłam w temacie Mattela i zaczynam poznawać inne firmy produkujące lalki 11 1/2”, powszechnie wrzucane do jednego koszyka i nazywane klonami Barbie. Owszem, jest sporo klonów z moldem Barbie i Bild Lilli, (być może dlatego, że ich twarze były jakimś wyznacznikiem piękna w tamtych czasach) ale jest również sporo lalek tworzonych w latach 60tych, które mają swój indywidualny wygląd. Te lalki co raz bardziej mi się podobają. :)

Cały czas mówi się o Mattelu, a czy wiecie, bo na pewno znacie firmę Uneeda, że produkuje lalki od 1917ego roku? Czy znacie Dollkin dolls z 57ego które zginały ciałko w 16tu miejscach? Gdzie wtedy był Mattel? ;) Podziwiał wdzięki Bild Lilli :P Louis Marx Company produkował zabawki od 1919ego roku. W 1962 wypuścił, owszem z twarzy podobne do Barbie Bubblecut ale multi-jointed Miss Marlene i Bonnie doll, gdzie Barbie jeszcze wtedy nie odchylała nawet ramion na boki, albo Remco Industries, Inc. która 1963 roku wypuściła cudną rodzinkę Littlechap doll Family o bardzo naturalnych kształtach, a jakie śliczne (wg. mnie) lalki produkował Ideal Toy Company. To tylko kilka przykładów. Ale zamierzam poznać więcej i w miarę swoich możliwości powiększać swoją kolekcję i dzielić się nią z Wami. :) Taką jakąś czuję potrzebę aby oddać hołd innym firmom produkującym lalki w rozmiarze 11 1/2” w latach 60tych. :)

Ale właśnie mnie olśniło, że przecież Mattel też produkował klony :D Przecież pierwsze Barbie wzorował na Bild Lilli, którą o ile się nie mylę wykupił i w pierwszej połowie lat 60tych doprowadził do zamknięcia produkcji...ech...

Zastanawiałam się, którą lalę zaprezentować urodzinowo , bo jeszcze kilka Barbinek zostało mi do pokazania, ale odpowiednio do dzisiejszego tematu niech będzie mój pierwszy klonik, którego nabyłam od Rubinowej Agnieszki. :) Można pokusić się o nazwanie laleczki, uwaga: klonem Wendy - klona Bild Lilli od Uneedy ;)) Niestety nie udało mi się jej zidentyfikować bo na pleckach jest tylko Made in Hongkong. Już myślałam, że jest to Peggy Ann od Doll Clothes inc. ale kilkoma szczegółami jednak się różni. Tak czy siak bardzo mi się ta dziewczynka spodobała. Ma ładną zamyśloną buźkę, główkę na kulce, wydmuszkowe ciałko, ale gumowe rączki i talię można powiedzieć TNT ale na kulce, co powoduje, że może się lekko pochylać. Tak więc klony klonami, ale każdy producent dodawał coś ciekawego od siebie. :)
Tak więc jeszcze raz :) Dziękuję, że jesteście ze mną!
Wasze zdrowie! ;)

środa, 23 sierpnia 2017

Bolesny powrót do szarej rzeczywistości :)

Witajcie, wróciłam z urlopu w niedzielę wieczorem i do tej pory nie mogę dojść do siebie... prawdopodobnie zajmie mi to jakiś miesiąc, jak co roku. :/
Tak bardzo kocham miejsce, gdzie jeździmy co roku, że najpierw czekam z utęsknieniem cały rok, a potem z pękniętym sercem wyjeżdżam stamtąd. Ktoś by powiedział, nie marudź, nie każdy może mieć 3 tygodnie urlopu! Po pierwsze, naprawdę na niego zasłużyłam a po drugie, ile bym tam nie była to zawsze będzie za mało. :)
Wrzucę kilka zdjęć i już na dobre wracam z urlopu (chociaż pracuję od poniedziałku, to i tak myślami jestem gdzie indziej...). 
Teraz tylko lalkowanie może mnie uratować. ;)

Tak wygląda nasze kochane jezioro Kalwa, położone między Olsztynem a Szczytnem.
Zdjęcia troszkę przyćmione bo robione z telefonu w słońcu na łódce.

Wiecie, ja nie rozumiem tej Draculaury, takie piękne miejsca, a ona jakby wiecznie niezadowolona ;)
Nawet kiedy z ukochanym skakali po Szczytnieńskich Pofajdokach i jeździli na świni...
 

...nawet kiedy zażywała kąpieli słonecznych i wodnych... a także poznawała nowych przyjaciół ;)
No cóż, ten typ chyba tak ma. :)
Najwyżej w przyszłym roku kto inny pojedzie z nami na wakacje ;)

Przepraszam za monotematyczne zdjęcia, ale jako że pochodzę z gór, nade wszystko kocham wodę i wszystko co się w niej znajduje :D
Pozdrawiam serdecznie i do tematów lalkowych następnym razem :-*