wtorek, 4 października 2016

Kissing Barbie 1979

Za oknem tak szaro i mokro, że aż się nie chce brać za robotę :/
Może w takim razie zajmę się czymś przyjemnym na dobry początek dnia i napiszę o kolejnym Barbiowym dziwadełku :) 
Jak już wcześniej pisałam, jest Western Barbie to musi być i Kissing Barbie, żeby można było mówić o komplecie ;)
Tak też się stało, jakiś tydzień po przyjeździe Kowbojki dotarła do mnie Całuśna Barbara. Moja sukienka w ustka, którą dostałam z SS czekała ponad 30 lat aby przyozdobić właściwą pannę :)

Tyle ile napodróżowała się moja Całuśna zanim zawitała do mnie, to chyba mało, która lalka tyle świata zwiedziła ;) Otóż najpierw kupiła ją Magda w SH w Krakowie (mam nadzieję, że nie pokręciłam). Potem wysłała ją do Gdańska do Agnieszki (rubinowy dom). :) Po pewnym czasie Barbara znów postanowiła ruszyć w drogę, bo ileż można tak siedzieć w jednym miejscu? Spakowała walizkę i wyjechała do niejakiego Chudowa koło Gliwic. Tam pomieszkała jakiś czas, aż zdecydowała wrócić do Krakowa ale tym razem pod mój adres. Też uważam, że to miasto ma coś w sobie. ;) Ciekawe skąd dziewczyna rozpoczęła swoja podróż życia ? ...i mam nadzieję, że jednak u mnie zostanie już na dłużej.
 
Wszystkie zdjęcia zrobione są w bardzo deszczową pogodę :-/

Co można o niej powiedzieć? W 1979tym roku Mattel miał jeszcze pomysły na zwariowane mechanizmy :) Kissing Barbie miała podobną „czaszkę” jak Western pod gumową skórą twarzy. Tyle, że mechanizm nie dotyczył oczu tylko ust. Z czaszki w miejscu ust wychodził plastikowy dzióbek, który po wciśnięciu przycisku na plecach wypychał gumowe usta do przodu co wyglądało, jakby lalka posyłała całusy. W zestawie z lalką była też szminka. Kiedy pomalowało się nią usta lalki, mogła zostawić np. na policzku Kena ślad od pocałunku.
Z tyłu głowy skalp był zszyty nitką jak u Western a wzdłuż rozcięcia widnieje sygnatura: (C) MATTEL INC. 1978 TAIWAN.
Pokaż Kotku co masz w środku :)
 
prawe zdjęcie zapożyczone ze strony: https://www.flickr.com/photos/43729360@N06/6200308938

Moja Kissing posiada nadal działający mechanizm cmokania i ogólnie jest w bardzo dobrym stanie, ma jednak wyjątkowo rzadkie włoski. Podobno ten typ tak ma. Co tu dużo mówić, kolejne Mattelowskie dziwadełko mające swój wyjątkowy charakter, którym jednych zachwyca a innych odpycha. ;)

25 komentarzy:

  1. Ależ miło widzieć Kissing na swoim docelowym i w prawdziwym domu ;-) .... no i w swojej cudnej sukni w końcu !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tylu przejściach zasłużyła na oryginalne wdzianko ;)

      Usuń
  2. sama w sobie ta całuśnica jest piękna -
    a mechanizm jeszcze Ją wzbogaca -
    choć mnie - przeraża :DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. A co Cię przeraża? To, że jej się ryjek wyciąga? :D
    To mnie bardziej przeraża mrugająca kowbojka ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w obu - ten mechanizm
      zmuszający Je do ruchu...
      lalka statyczna = śliczna ;P

      Usuń
  4. Witaj w lalkowym świecie :)
    Myślałam, że trochę wiem w temacie Barbie - jednak
    po Twoich wpisach okazuje się - jestem na początku :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) dzięki za miłe pozdrowienia i zapraszam w takim razie na wspólne poznawanie :)

      Usuń
  5. Sliczna choc ja akurat do tych wyczynow Mattela mam krytyczny stosunek ;)

    Zbierasz tylko te starsze lalki z mechanizmami czy ogolnie i nowsze?
    Ja z tego typu lalek to mam tylko Make to move barbie , Fashion Photo Barbie, totaly yoyo i jakas Barbie plywaczke ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe, za te "wyczyny" kocham te dziwadełka ;)
    Chciałabym zbierać lalki przede wszystkim z lat 70tych i 60tych na ile finanse pozwolą ;) te z mechanizmami to takie perełki w historii. Najmłodszą lalką z mojej małej kolekcji jest DeeDee z 85ego. To jest wyjątek, bo buźka AA bardzo mi się spodobała. Nowe, współczesne Barbie jakoś do mnie nie przemawiają. To pozostawiam mojej córce. Jej lalki też będę pokazywać żeby było ciekawiej. :) Z nowych to chciałabym mieć kiedyś jakąś "silkę" :) A poza tym Staruszki rządzą! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calkowicie cie rozumiem bo ja tez najbardziej kocham Barbie od poczatkow do polowy lat 80 tych :) Dee Dee tez mam fajna jest :) Poza tym ciagle cos wspolczesnego przyplacze sie do kolekcji :) Duzo lalek odziedziczylam tez po coreczce ;)...Tzn kiedy nachodzi ja ze ich nie chche ..potem zwykle czesc wraca do lask ;)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc też mam nadzieję przejąć kilka sztuk od mojej córki, a z całą pewnością dwie (jedna już stoi na moim biurku przy komputerze) ;) póki co jej kolekcja jest sporo większa od mojej :D

      Usuń
    3. my z corka mamy kazda jedna olbrzymia kolekcje :P Do tego moja coreczka kolekcjonuje little pet shop :)

      Usuń
    4. My też byśmy chciały, ale reszta świata jest przeciwna... poza tym nie bardzo się mieścimy w trzech pokojach :/ Moja swego czasu chciała mieć wszystkie Equestria Girls ;) Stanęło na pięciu podstawowych przyjaciółkach :D Ona ma żyłkę kolekcjonerską, teraz zakochała się w tych Super Heros Girls i marzy o Wonder Woman ;) Ile Twoja córcia ma lat? Mój Pikuś kończy w styczniu 5 :)

      Usuń
  7. ooo - chętnie obejrzę lalki Córci -
    a silkstonki i mnie zawojowały :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie niebawem coś przygotuję ;)
      My wczoraj z Pikusiem oglądałyśmy Twoje porcelanki :) Pikuś zapragnął wszystkich prócz "Łysej" ;)))
      Naprawdę są piękne!

      Usuń
    2. pięknie dziękuję w imieniu ślicznotek :)

      a czy Twoja Córka jest na tyle duża, by
      prowadzić swój lalkowy blog - jeśli tak -
      zareklamuj, przybliż go nam :DDD

      Usuń
    3. Moja córka, kolekcjonerka z krwi i kości w styczniu skończy 5 lat ;) Wszystko co umie napisać w tej chwili to imię i nazwisko, więc póki co, będę raczej prezentować jej zdobycze u sobie ;)

      Usuń
    4. toż to najsłodsza z najsłodszych słodyczy!
      moja to już prawie 15letnia Kobietka wyższa
      ode mnie i dość zdystansowana do mego hobby -
      choć przy dobrym nastroju czasami mi coś daje
      okraszone komentarzem "pomyślałam, że może się
      przyda do sesji, do bloga"

      czyli tak czy siak - będę wypatrywać LAL!!!

      Usuń
    5. Najprawdziwsza prawda :) Słodziak jakich mało, choć już potrafi tupnąć nóżką, ma swój charakterek i gust :) Mam nadzieję, że miłość do lalek jej nie przejdzie z wiekiem...chociaż jak dalej jej kolekcja będzie przyrastała w takim tempie, to na moją nie będzie miejsca ani pieniążka ;)

      Usuń
  8. Witaj w blogosferze :)
    Na Basiach to ja się prawie nie znam ale lubię podglądac u innych :) i takich dziwadełek to nigdzie jeszcze nie widziałam :/ ale w sumie to mało jeszcze widziałam ;)
    Nie ma co fajne dziewczę i pewnie tez bym przygarnęła :)
    Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w szoku! Czegóż to ludzie nie wymyślą! Świetne i bardzo pomysłowe lalki! Nie miałam bladego pojęcia o ich istnieniu! Super post! Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będę mogła polecić się na przyszłość ;)

      Usuń
  10. Od razu wiedziałam, że jest wyjątkowa, jak tylko jej się przyjrzałam. TO nie jest zwykła Barbie! Ona przez ten cały czas szukała swojej sukienki :D A jej buziaki są przeurocze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc to oto chodziło :D Bidula jeździła po świecie szukając swojej sukienki, aż wreszcie znalazła ją u mnie :) Więc jest szansa, że zostanie tu na dobre wraz ze swoim wdziankiem i nowymi przyjaciółkami :] ha!

      Usuń