wtorek, 4 grudnia 2018

Dee Dee and The Rockers 1985

Kupiłam ją ok. 3 lata temu. Miała obcięte włosy, a ja jeszcze wtedy nie miałam pojęcia o reroocie. Jednak zakochałam się w jej twarzyczce i czułam, że musi być moja. :) Jeśli chodzi o rok produkcji, to moja najmłodsza Barbie. 

Teraz nie mogę oka od niej oderwać. ;)

W tym roku Dee Dee pojechała ze mną na Mazury. Kupiłam dla niej włosy i postanowiłam, że podczas urlopu zmienię jej wreszcie fryzurę.

Nie było łatwo, ponieważ Dee Dee miała włoski wszywane bardzo gęsto, a główka jest bardzo miękka i tam gdzie były włosy guma była o wiele cieńsza niż w okolicach twarzy. Bałam się, żeby nie poprzerywać dziurek, szczególnie nad czołem.
Ale udało się. Kiedy wieczorami Karolinka grała w badmintona z tatą, ja bawiłam się włoskami Dee Dee. :)
Muszę przyznać, że z prostymi, długimi włosami, też mi się podobała. :)
Od sierpnia minęło kilka dni, i wreszcie wczoraj udało mi się zdobyć czas i odwagę, żeby zrobić Dee Dee fryzurę z czasów kiedy grała z Rockersami :)))
Tej buzi pasują chyba wszystkie fryzury.
Uwielbiam ją we fioletach.:)
A! Oczywiście sukienunię mam od Pani Natalii! :)

środa, 28 listopada 2018

Siostrzyczki Camay - kloniki Tammy czy Sindy? :)

Stałam się przedwczoraj szczęśliwą posiadaczką siostrzyczek Camay. :) 
Dotarły do mnie golusie z jednym ubrankiem, które jest podróbką wdzianka od Tammy. 
Laleczki są z lat 60tych, w bardzo dobrym stanie, z kompletnymi, błyszczącymi włosami. Pani wystawiła je na aukcji jako Tammy od Ideal'a, pokazując zdjęcie loga na ich pleckach - Camay ;)
Na żywo dziewczyny wyglądają o niebo lepiej niż na zdjęciu. :) Jedna ma jedynie maciupką plamkę na policzku, ale do wywabienia. Nie mogę oderwać od nich oczu.
Szukałam coś na ich temat w internecie, ale prócz tego, że są z lat 60tych, i że są klonami (w zależności od piszącego) Tammy i /lub Sindy to nic nie znalazłam. Moim zdaniem buźki są bardziej na podobieństwo Sindy, Tammy ma pełniejsze usta, śliczne rumieńce i 4 rzęsy. Jest bardziej dziewczęca od poważnej Sindy. ;) Myślałam, że jedną Camay podmaluję lekko na Tammy, bo strasznie mi się marzy taka lalusia, ale kiedy zobaczyłam je na żywo, nie chcę z nimi nic robić. :) Poczekam, może kiedyś Tammy zapuka do moich drzwi??? Tym czasem delektuję się widokiem Siostrzyczek. :)


Rączki mają gumowe, pełne, jak widać mają bardzo ładne paluszki. :)

Ciałko i nogi są plastikowe i puste, ale kolanka są tak fajnie zaznaczone ;). Mają grube i szerokie stopy, na które z ledwością wchodzą buciki od Sindy z lat 80tych.

Zdjęcie z aukcji. Logo Camay.

wtorek, 13 listopada 2018

Wykłady w przedszkolu – kwiecień 2018


No i znowu zawiesiłam się, zastanawiając się o czym najpierw napisać po tak długiej przerwie.
Kilka laleczek przybyło i teraz mam trudny wybór. :)

Ale właśnie przypomniałam sobie, że przecież w kwietniu miałam ciekawą przygodę związaną z lalkami i szkoda byłoby o niej zapomnieć. 
Więc zacznę od niej. ;)

Otóż w marcu na warsztatach wielkanocnych w przedszkolu pani dyrektor tego przedszkola przypomniała sobie, że niejaka pani Ida, mama Karolinki z zerówki, kolekcjonuje lalki a także je „przerabia”, a że prowadzą z dziećmi zajęcia o ciekawych zawodach lub hobby więc postanowiła mnie zaprosić abym takie zajęcia poprowadziła, przyniosła swoje lalki i coś o nich opowiedziała. Jejku... ja z natury wstydliwa okrutnie, raz wywinęłam się z tej akcji rok wcześniej, ale drugi raz się nie udało. :D Pani dyrektor podała mi termin zajęć, które miały odbyć się w kwietniu. Miałam miesiąc żeby się przygotować.
Co pomyślałam o tych zajęciach to mnie brzuch bolał. Owszem, pisać lubię, ale mówcą nie jestem... a poza tym jak zainteresować dzieciaczki w wieku 4-6 lat?
Czas mijał nieubłaganie. Wreszcie pomyślałam, będzie co będzie, Karolinka była przeszczęśliwa, że będę prowadzić zajęcia w jej przedszkolu to muszę iść.
Sporządziłam więc plan na kartce, pogrzebałam w necie, spakowałam kilka lalek (kilka a ciężkie, jakbym kamienie niosła) ;) i kiedy nadszedł ten dzień, poszłam.

W pustej sali rozpakowałam tobołki (jedna mama, dobra dusza zaoferowała swoją pomoc), wyłożyłam lalki na ławkę, włączyłam laptopa i czekałam... aż wpadną średniaki, starszaki i zerówka :))) Serce mi łomotało. :D Kiedy przyszły dzieci, nie wiedziałam od czego zacząć, zapomniałam języka w „gębie”. Zaczęłam się jąkać, zmieniłam kolor na twarzy ;)) Ale powoli jak ta lokomotywa zaczęłam się rozkręcać.
Dzieci wyglądały na zainteresowane, nawet nie wiem czy chłopcy nie byli bardziej ciekawi. ;)

Mówiłam o Bild Lilli, o historii Barbie i jakieś ciekawostki o niej. Pokazywałam zdjęcia z internetu i  mój blog. Opowiadałam o klonikach, o przemalowywaniu lalek i zmianie włosków. Dzieci z ciekawością napierały do przodu, że prawie wcisnęły mnie pod ławkę. :) Okazało się, że maluchy wytrzymały 1,5 godziny ciągłego gadania. Kiedy spojrzałam na zegarek byłam w szoku.... że wszyscy daliśmy radę tyle czasu. Chyba się podobało. :)


Pokazywałam jak przygotowuje się lalkę do malowania

i czego używa się do malowania lalki

Tłumaczyłam jak wszywa się nowe włoski

Moje różowe dziecię cały czas mi asystowało :)


...A wracając do domu zaczęłam sobie przypominać o ilu rzeczach jeszcze nie powiedziałam. ;))

środa, 31 października 2018

Halloweenowy powrót...

Ależ tu się zakurzyło... jej... Od dłuższego czasu próbowałam wrócić do prowadzenia bloga, ale im dłuższa przerwa tym jakoś trudniej. Magda z "Takie tam i inne" ciągle mówiła: zrób wreszcie jakieś zdjęcie!, znajoma lalkowa Ela z Gdańska pytała: kiedy wreszcie coś napiszesz???... Ewa z "Porcelanowych lal" też mi wierciła dziurę w brzuchu aż wreszcie zrezygnowała... We wrześniu minął trzeci rok jak jestem z Wami. :) ...i też nie zdążyłam stworzyć posta z tej okazji... Wstyd... Te miesiące to był dla mnie dziwny czas... ale najwyższa pora posprzątać tutaj, pościerać kurze i pajęczyny, bo tematów do pisania nie brakuje. Dziś Ewa po raz kolejny napisała: "...to się zbierz i zrób parę fotek - zrób to dla mnie ". Więc trzeba! Najgorzej zacząć. :) Mam nadzieję, że znowu będziecie mnie odwiedzać jak kiedyś. :)

Witajcie! :)
Wróciłam!
Udanego Halloween!
A nie wiedziałam, które wybrać ;)

piątek, 23 marca 2018

Petra No.1

Witajcie wiosennie, przynajmniej z nazwy ;)
Skończyłam właśnie jedną z moich Halloweenowych Petr z lat 60tych. Pamiętacie bidulki?
Jedna z nich miała doklejane i przyszywane ludzkie włosy (fuj!)...i ona jako pierwsza poszła na warsztat. Umyłam, ściągnęłam skalp, wszyłam włoski i poprawiłam makijaż. Wreszcie może cieszyć się życiem. :)

...A było tak...

piątek, 9 marca 2018

Happy Birthday Barbie!

Miałam ten post wstawić w przyszłym tygodniu, ale z okazji urodzin naszej Ulubienicy zrobię to dziś. 
Moje dziewczęta w strojach od pani Natalii. :)

Bubblecut Barbie 1961

American Girl Barbie 1965

Midge 1963

Super Star Barbie 1977

Fashion Queen 1963